Treserka dzikusów
2008-03-14 16:53:27
Aktualizacja: 2008-03-18 14:26:25
Dowcipny monodram komediowy „Mój dzikus” w mistrzowskim wykonaniu Justyny Sieńczyłło zobaczyła już niemal cała Polska. Teraz spektakl wystawiono w Londynie – na deskach teatru w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym.
„Mój dzikus” wyszedł spod ręki Emiliana Kamińskiego oraz Jana Jakuba Należytego, który również wyreżyserował spektakl. Stroną muzyczną zajął się Marek Kulikowski. Główną rolę gra w nim Justyna Sieńczyłło, która wciela się w postać przeciętnej kobiety borykającej się z codziennymi problemami, których głównym źródłem jest jej mąż, tytułowy dzikus.
Aktorka roztacza przed widzem całą gamę dowcipnych przykładów na to, że płeć brzydka ciągle jeszcze tkwi w epoce jaskiniowej. Radzi też zgromadzonym na widowni paniom, jak sobie z owymi dzikusami radzić i jak zapanować nad sytuacją w domu. Komediowa konwencja sprawia, że sztuka nie ma wydźwięku dramatycznego i nie pozostawia smaku goryczy, ale przekonuje, że gdy dominują miłość i zrozumienie, nawet z dzikusem można być szczęśliwym.
– Zaprosiłam na ten spektakl głównie dlatego, że temat tej komedii jest nam, paniom, ale także i panom, niezależnie od wieku, bardzo bliski. Justyna Sieńczyłło jest artystką szalenie utalentowaną, co udowodniła, biorąc na swe barki tak trudny gatunek, jakim jest monodram. Przez dwie godziny bawi i wzrusza do łez, podobnie jak Emilian Kamiński (prywatnie mąż artystki), który w swoim one man show „W obronie jaskiniowca” występował dla Polonii na całym świecie, także dwa razy w Londynie – mówi Ewa Becla, która zaprosiła spektakl do stolicy Wielkiej Brytanii.
Rzeczywiście – monodram „W obronie jaskiniowca” Emiliana Kamińskiego zachwycił publiczność. Nie inaczej stało się ze sztuką „Mój dzikus”, tym bardziej że spektakl nie jest bezbarwnym przetworzeniem „jaskiniowca” ubranego w sukienkę. Mówi o sprawach codziennych, przedstawionych z punktu widzenia dwojga zupełnie odmiennych osób – kobiety i mężczyzny. Obydwoje znają swoje nawyki, upodobania i mimo różnic starają się siebie akceptować. Nawet, kiedy ona wydaje fortunę na serię kremów „przeciwzmarszczkowo-ujędrniająco-nawilżająco-pielęgnujących”, a on marzy o zakupie wiertarki udarowej.
Choć „Mój dzikus” to spektakl jednoosobowy (jest czymś więcej niż zwykłym monologiem kabaretowym), prezentuje on całą magię teatru – w tym liczne zmiany kreacji, plus skrzący dowcipem tekst. Ogromną zaletą sztuki jest również to, że w wielu momentach nie tylko bawi, ale skłania również do refleksji i wzrusza.
On i ona, a konkretnie mąż i żona – ten zestaw bohaterów stanowi niewyczerpane od lat źródło inspiracji dla twórców wszelkiej maści – od dramatopisarzy, poprzez twórców piosenek, do autorów skeczy kabaretowych. Tak jest i tym razem, on – Emilian Kamiński napisał sztukę, ona – Justyna Sieńczyłło gra i oboje znakomicie wywiązują się ze swej roli.
Katarzyna Kopacz – Goniec Polski
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami

















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.