20.11.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

"Cudny" powrót Maryli

2008-05-15 14:55:28
Aktualizacja: 2008-05-15 14:55:28
"Cudny" powrót Maryli
To bez wątpienia najlepszy album Rodowicz w ostatnich latach. Bez specjalnego mizdrzenia się do słuchaczy (jak na "Maryli biesiadnej") i ulegania upartym producentom (jak na "Kochać"), przy akompaniamencie akustycznego instrumentarium swobodnie zaśpiewała stonowane piosenki o miłości, tęsknocie i zachwycie codziennością - niczym rasowa hippiska z okładki albumu.

Nie ma tutaj łatwych radiowych hitów, są za to świetne "Hej, chłopcze" w rytmie country z figlarnym tekstem Muńka Staszczyka czy sentymentalna ballada o singlach "Furtki trzy" do muzyki Victora Davisa z aranżacją sekcji dętej w duchu easy listening. Stylistyka albumu właściwie rozciąga się między tymi dwoma utworami - dopracowane nawiązania do amerykańskiego folku w "Pół oddechu" z partią steel guitar i "Na odległość" zagranego na mandolinie oraz bandżo i zamaszyste aranżacje orkiestrowe w "Kiedy się dziwić przestanę' Niemena i bardziej wysmakowane w tytułowym "Jest cudnie".

Rodowicz powraca do pierwszych fascynacji folkiem oraz ostatnich odkryć - Jacka Johnsona, Cat Power, "We Shall Overcome: The Seeger Sessions" Bruce’a Springsteena oraz przypomina najlepsze czasy polskiego popu, kiedy śpiewa w duecie z Sewerynem Krajewskim "Zielona Pani Ziemio".

Niezależnie od wyniku sprzedaży płyty Rodowicz pokazała klasę pierwszej gwiazdy polskiego popu, która już nie musi się liczyć z oczekiwaniami rynku. Zresztą jak sama zauważyła w wywiadzie dla "Newsweeka": "W moim przypadku nowe płyty nie mają większego wpływu na popularność. Ona jest raczej oparta na tym, co zrobiłam do tej pory...".

W tych słowach nie ma żadnej megalomanii, bo jak pokazały zeszłoroczne badania OBOP, pod względem popularności Rodowicz pokonała Edytę Górniak, Krzysztofa Krawczyka (tryumfował wśród słuchaczy od 50. roku życia) i Dodę (tryumfowała wśród słuchaczy do 20. roku życia). W końcu każdy pamięta z opolskich i sopockich festiwali przeboje "Niech żyje bal", "Sing-Sing", "Małgośka" albo "Wsiąść do pociągu". A dla młodszych słuchaczy to tylko kwestia czasu, zanim oswoją się z piosenkami, które ukształtowały naszą wrażliwość i muzykę popularną. Skąd jednak ten fenomen artystki, która przetrwała na topie transformację ustrojową, niestabilną sytuację na rynku, nowe trendy i dlaczego nie doczekała się następców?

Analizując zjawiskowość Rodowicz, jak pod mikroskopem widać zmiany, które nastąpiły w kulturze popularnej na przestrzeni lat. Najnowszy album Maryli przypomina, że zawsze stała ona profesjonalnymi tekściarzami i kompozytorami. Dziś ta tradycja zamiera i jak tłumaczyła artystka w wywiadzie dla DZIENNIKA: "Zapomniano, że piosenka to muzyka i tekst. Tekst to słowo, a słowo nie może być byle jakie i przypadkowe. Polska piosenka zawsze miała dobrą tradycję. Kto przed wojną pisał piosenki? Najwięksi: Hemar, Tuwim, Słonimski. To samo po wojnie - same tuzy. Ja wychowałam się na Kabarecie Starszych Panów i to był dla mnie szczyt umiejętności tekściarskich". Co prawda poza nielicznymi przypadkami brakuje następców Jonasza Kofty, Agnieszki Osieckiej czy Wojciecha Młynarskiego. Ale jak pokazał sukces albumu Raz, Dwa, Trzy "Młynarski", Polacy wciąż potrzebują takich piosenek.

Z drugiej strony Maryla ze swoją swojską słowiańską urodą i spontanicznym temperamentem zawsze potrafiła zaimponować szerokiej publiczności. W państwach demoludu budziła emocje jako hipiska, u nas organizowała kiczowate show inspirowane Pointer Sisters i zdobywała uznanie słynnym już wykonaniem "Kolorowych jarmarków". Wychowana na festiwalach piosenki żołnierskiej, piosenki socjalistycznej, miejskich dożynkach oraz trasach po ZSRR, Czechosłowacji, NRD, nazywana była żartem przez Osiecką polską Madonną.

Rozliczenie z tamtą epoką nastąpiło po 1989 r., kiedy młode pokolenie wystawiło Marylę za drzwi jak eksponat muzealny. W czasach napływu muzyki gitarowej z Zachodu i sukcesów Hey czy Wilków, jakby w opozycji do nich opowiedziała się jednak po stronie publiczności, która potrzebowała łatwych wzruszeń i ludowej zabawy przy pieśniach "Hej, Sokoły", "Góralu, czy ci nie żal" albo "Szła dzieweczka do laseczka". Album "Maryla Biesiadna" rozszedł się w zawrotnej liczbie 300 tys. i rozpoczął powrót Rodowicz na szczyt popularności. Barwne występy na festiwalach, widowisko "Tour de Maryla" oraz wspominki na trzypłytowej antologii przywróciły jej dawny blask. Teraz, kiedy komisja, która ignorowała ją przy wręczaniu Fryderyków, chciała nagrodzić ją Złotym Fryderykiem za całokształt i skazać na emeryturę, Rodowicz odmówiła.

Trudno jednak krytykować jej powrót, kiedy nie udało się wykreować jej następców. Edyta Górniak żyje mitem Eurowizji i mami zapowiedziami międzynarodowej kariery, a przecież jej ostatnim przebojem była swojska "Dumka na dwa serca". Podobnie Kayah, która napisała przecież piosenkę dla Rodowicz, snobuje się na ambitną artystkę i gwiazdę z wyższej półki, a tymczasem ostatnie sukcesy święciła hitami "Śpij, kochanie, śpij" i biesiadne "Prawy do lewego". Zaś szumnie reklamowany "Idol" nie zdołał odkryć kolejnej gwiazdy.

W tej sytuacji jedynym ratunkiem jest przywracanie do łask artystów sprzed lat i ukazywanie ich w jak najlepszym świetle. Pokazał to wielokrotnie program "Muzyka łączy pokolenia", album Krzysztofa Krawczyka "...Bo marzę i śnię" nagrany ze Smolikiem czy ostatnie koncerty Wodeckiego z Mitch & Mitch. Warto o tym pamiętać i sięgnąć po "Jest cudnie", zanim znów za kilka tygodni wszyscy będziemy śpiewali odświeżoną piosenkę "Futbol" Maryli Rodowicz z 1974 r. albo usłyszymy Marylę na jakimś wakacyjnym spędzie i wzruszymy się przy starych przebojach. W końcu na taką królową popu sobie zasłużyliśmy.


www.dziennik.pl

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.
  • (2008-10-26 18:33:08)
    ~przeciwnik pisania smsów podczas kierowania pojazdem
    zakaz używania telefonów komórkowych podczas kierowania samochodem!

    tak to prawda, zgadzam się całkowicie,że powinien byc zakaz pisania smsów na całym świecie podczs kierowania samochodem, bo nie żadnych wątpliwości,że całą uwagę kierujący poświęca właśnie patrząc w telefon komórkowy a nie na drogę!!!!!!!!!!i to jest największa przyczyna wypadków samochodowych na drogach!!!!!!!!
    Komentuj