20.11.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

Śmierć to nowy początek

2008-08-19 10:52:44
Aktualizacja: 2008-08-19 10:54:46
Śmierć to nowy początek
Sukces "33 scen z życia" Małgorzaty Szumowskiej na festiwalu w Locarno nie powinien być zaskoczeniem. To pierwszy od lat polski film tak atrakcyjny, konsekwentny i po ludzku wzruszający.

W nowym filmie Szumowska nie tyle oswaja śmierć, co dyskutuje z jej oswojonym kulturowo fenomenem. Bohaterka "33 scen...", Julia (intrygująca rola Julii Jentsch) pozornie traci grunt pod nogami. Mniej więcej w tym samym czasie odchodzą jej rodzice, rozwala się życie prywatne. A jednak świadomość punktu krytycznego staje się dla dziewczyny nowym początkiem. Czasami trzeba wszystko zniszczyć, wyrwać zasadzone niegdyś drzewo z korzeniami, żeby zbudować coś własnego. Zapuścić nieodziedziczone w spadku po innych korzenie.

Po festiwalu w Gdyni wielu widzów będzie doszukiwało się w tej historii autobiograficznych scen z życia reżyserki, najważniejszy tu jednak jest uniwersalny ton opowieści, która - zachowując artystyczną autonomię - posiada wszystkie walory atrakcyjnego kina. Dobre tempo, klarownie domknięte wątki, świetne zdjęcia Michała Englerta, wreszcie niepokojącą muzykę Pawła Mykietyna. Ma również znakomicie poprowadzonych aktorów. Wielkie wrażenie robią zwłaszcza kreacje wielkich nieobecnych polskiego kina: Małgorzaty Hajewskiej-Krzysztofik i Andrzeja Hudziaka w rolach rodziców bohaterki.

"33 sceny z życia" to dowód, że odkąd Małgorzata Szumowska przestała bać się w kinie własnych słabości, fobii i marzeń, stała się w końcu autorką silną, świadomą i dojrzałą. Jej fabularny debiut ("Szczęśliwy człowiek", 2000) był bardzo Hasowski, z kolei dokumenty - w większości przesycone aurą twórczości Kazimierza Karabasza. Ale w gęstwinie licznych nawiązań, często przesadzonej ornamentyki scenograficznej, ginęła prywatna twarz reżyserki.

Punktem kluczowym filmowej biografii Szumowskiej był fatalnie przyjęty w Polsce (i bardzo dobrze oceniony na świecie) film "Ono" (2004). Autorskie aspiracje zaowocowały w nim fragmentami chybionymi, niewiarygodnymi psychologicznie sytuacjami i nie zawsze uzasadnionymi wyborami aktorskimi, a jednak w historii o zagubionej dziewczynie, która odkrywając w sobie macierzyństwo, dojrzewa do pierwszych, ważnych decyzji, udało się Szumowskiej zarejestrować również prywatną, wewnętrzną przemianę. W kilku poruszających fragmentach tamtego filmu, przede wszystkim w wątku ojca (fascynująca, pożegnalna kreacja Marka Walczewskiego), czuło się, że prawdziwym żywiołem Małgorzaty Szumowskiej nie jest wcale stylistyczne rozbuchanie, Hasowskie dekoracje, barokowe naddatki albo bałamutna metafizyczna dezynwoltura, tylko intymna rejestracja najsubtelniejszych przeczuć: sfotografowana bez infantylnych wykrzykników, za to z całą przenikliwością wytrawnego psychologa, który wie dobrze, że strach może być również odwagą, bezradność jest wolnością, a śmierć najbliższych nie musi być zawsze straszna: czasami jest także śmieszna, często ambiwalentna.

Jej kariera to w ogóle ciekawy przypadek. Jeszcze do niedawna reżyserka była dyżurnym obiektem złośliwości polskiej prasy i forów internetowych. Wszystko można było jej wytknąć. Poparcie znanych rodziców (pisarka Dorota Terakowska i dziennikarz Maciej Szumowski), nonszalancję w zdobywaniu środków na kolejne projekty, a nawet międzynarodowy sukces, który przyszedł do Szumowskiej zdecydowanie zbyt wcześnie. Tymczasem Szumowska już na studiach pokazywała swoje etiudy (niektóre świetne jak "Cisza", inne do bólu pretensjonalne jak "Wniebowstąpienie") na międzynarodowych festiwalach. Dzisiaj jest scenarzystką, reżyserką i producentką, o współpracę z którą zabiegają producenci francuscy, niemieccy (znana firma Pandora) i duńscy (Zentropa należąca m.in. do Larsa von Triera). Sukces "33 scen..." potwierdzi jej coraz silniejszą pozycję na europejskim rynku filmowym.


www.dziennik.pl

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.