Tango, moja miłość
Tango to cząstka naszej tradycji – uważa pianista Hadrian Filip Tabęcki. Swoimi aranżacjami przepięknych tang polskich i argentyńskich, zaprezentowanymi podczas londyńskiego koncertu przez Tangata Quintet, artyści udowodnili, że tak jest w istocie.
Podczas brawurowego koncertu Tangata Quintet z udziałem światowej klasy skrzypka Krzysztofa Jakowicza w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym na Hammersmith można było się przekonać, że tango to muzyka odkrywająca pełnię swego piękna podczas słuchania na żywo. A gdy do muzyki doda się jeszcze wspaniałą parę tancerzy uzupełniających dźwięk ruchem, publiczność zostaje zahipnotyzowana i przepełniona emocjami.
Miłość przekuta w ruch i dźwięk
– Jestem pewna, że po tej porcji tanga wszyscy wyjdziemy stąd tanecznym krokiem – te słowa Ewy Becli, organizatorki koncertu Tangata Quintet w Londynie, okazały się prorocze.
Muzycy w składzie: Hadrian Filip Tabęcki (fortepian), Klaudiusz Baran (bandoneon, akordeon), Piotr Malicki (gitara elektryczna),
Nie do przecenienia jest w tym rola mistrza skrzypiec, Krzysztofa Jakowicza, solisty znanego dotąd z klasycznego repertuaru. Wydaje się, że właśnie dzięki doświadczeniom z muzyką poważną i współczesną Jakowicz umie wydobyć z tanga prawdziwie progresywny potencjał.
Doskonale wpisują się w ten projekt Hadrian Filip Tabęcki i muzycy Tangata Quintet. W ich aranżacjach starych utworów słychać i klasykę, i jazz, i awangardę, ale przede wszystkim daje się odczuć całe spektrum najsilniejszych ludzkich emocji. Tango to wszakże zapis miłości, pożądania, tęsknoty, to ruch i dźwięk pulsujące seksualnym napięciem.
Zasługą muzyków jest bez wątpienia fakt, że wszystkie te uczucia i gorące stany ducha potrafili wydobyć nie tylko z tradycji argentyńskiej, ale też z polskich tang, głównie autorów przedwojennych.
– Nie jest to taniec starszych pokoleń, lecz bliski wszystkim, bez względu na wiek – wyraża pogląd Hadrian Filip Tabęcki, który w swoich aranżacjach z powodzeniem realizuje założenia tango nuevo Astora Piazzolli.
Archetyp tanga w polskiej duszy
W drugiej części koncertu w londyńskim POSK-u okazało się, że dawne szlagiery Petersburskiego, Karasińskiego, Warsa czy Szpilmana nie tylko urzekają starsze pokolenie, gdyż są znanymi melodiami z ich dzieciństwa, ale też docierają do młodszej widowni poprzez ciągle drzemiący w tych piosenkach ładunek emocjonalny, a także przez żywiołowe i nowatorskie wykonanie.
Tangata Quintet wraz z Krzysztofem Jakowiczem wydobywa na powierzchnię „archetyp tanga tkwiący w polskiej duszy”, jak wyraził się Hadrian Filip Tabęcki. Słuchając utworów „Całuję twoją dłoń, madame” czy „Już nigdy” w wykonaniu artystów, rzeczywiście można było się przekonać, że polskie tanga wyrastają z argentyńskiego pnia, ale też wnoszą w tradycję nutę odrębną, oryginalną. Krytycy muzyczni zachwycają się, że artyści są zbawcami polskiego tanga, nadają mu nowy wymiar i przywracają je współczesności.
Na odrębne omówienie zasługuje taniec w wykonaniu Anny Iberszer i Piotra Woźniaka, który nie tylko uzupełniał warstwę muzyczną koncertu, ale – sądząc po żywiołowej reakcji publiczności w POSK-u – był mistrzostwem samym w sobie. To właśnie muzyka wraz z ruchem dają tangu pełnię artystycznego wyrazu.
Dzięki koncertowi mogliśmy wszyscy przekonać się, że polscy muzycy mogą być stawiani w pierwszym szeregu wirtuozów nowego tanga. Tak na pierwszy rzut oka odległa tradycja muzyczna okazała się cząstką wspólnego dziedzictwa, z którym polscy artyści radzą sobie doskonale.
Adam Skorupiński - Goniec Polski
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami
















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.