Polskie drewno, angielski las
2008-04-18 15:18:06
Aktualizacja: 2008-04-18 15:18:06
Czołówka polskich Dj-ów
zagra w sobotę, 19 kwietnia w londyńskim klubie Rhytm Factory. Za
konsolami zobaczymy m.in. Fokusa, DJ-a MK Fever, Cheeba i DJ-a 5ceta.
Wojciech Rynkiewicz: Czy pierwszy raz zagracie w takim składzie?
Fokus: Nie, już od jakiegoś czasu zdarza się nam pojawiać w takiej grupie na koncertach. W tym składzie graliśmy już zarówno w małych klubach, jak i na większych festiwalach.
Cheeba: Z tego co pamiętam, zdarzyło się nam już okazyjnie występować na przykład podczas imprez junglowych w Krakowie, przed Debaserem i Testerem.
MK Fever: Z Cheebą i DJ-em 5cet współpracowałem już wiele razy. Jedynie z Fokusem jeszcze nie miałem okazji. Najbliższy koncert będzie więc szansą, by nadrobić te zaległości.
Do Londynu zjeżdżają największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej, jak Maryla Rodowicz, Wilki, Budka Suflera czy Molesta Ewenement. Myślicie, że muzyka drum’n’bass, reggae i jungle, którą gracie, również trafi do Polaków mieszkających na Wyspach?
Fokus: Jest takie przysłowie, że nie wozi się drewna do lasu. Chodzi mi oczywiście o drum’n’bass. Ale muzyka w istocie stoi ponad podziałami granic państw czy ludzkich serc, dlatego pozwalamy sobie na to świętokradztwo i zagramy w Londynie. Myślę, że Polakom fajniej się żyje, kiedy mają dostarczoną „rozrywkę” po polsku, bo najlepiej ją znają i rozumieją.
Cheeba: Myślę, że na pewno ten rodzaj muzyki zostanie dobrze przyjęty przez polską publiczność w Londynie. Anglia jest stolicą jungle, dlatego ciężko tu być i nie mieć w ogóle kontaktu z tą muzyką. Mieszkający na Wyspach Polacy, którzy lubią od czasu do czasu posłuchać czegoś dobrego, tak czy siak, wcześniej lub później zetkną się z drum’n’bass i jungle.
Londyn to jedno z wielu miast, w których grywaliście razem lub osobno. Od czego zależy to, czy konkretny koncert wypali czy uda się tylko połowicznie?
Fokus: Każdy koncert jest inny, na jego powodzenie składa się wiele czynników, takich na przykład jak klub, nagłośnienie, klimat, pora dnia, a nawet cena piwa, wyspanie się i nastrój artystów lub publiczności. To wszystko wpływa na to, czy publiczność zapamięta występ danego muzyka na dłużej.
Cheeba: Ja szczególnie lubię publiczność małych polskich miast, chociaż wszędzie gra mi się dobrze.
Fokus, właśnie kończysz trasę koncertową promującą twój nowy album „Alfa i Omega”. Dziś grasz w Londynie. Masz więc bardzo napięty kalendarz. Ciężko jest grać tyle koncertów w tak krótkim czasie?
Fokus: Kończę, ale przed sobą mam jeszcze dużo koncertów w Polsce, może też kilka za granicą. Płyta ciągle jest w produkcji. Lubię koncerty, dlatego to, że gram ich sporo, nie jest dla mnie niczym negatywnym.
Czytałem, że występujący z Wami DJ 5cet zarobił na pierwsze gramofony, pracując właśnie w Londynie. Co sądzicie o Polakach, którzy wyjeżdżają na Wyspy?
Fokus: Muszę przyznać, że rozumiem ich bardzo dobrze. Wyjazd do pracy za granicę jest dla wielu po prostu najlepszym i najbardziej logicznym rozwiązaniem. Wszyscy życzymy imigrantom pracującym na Wyspach, by wiedli spokojne i szczęśliwe życie. Jeśli wrócą – fajnie, przywitamy ich z otwartymi rękami, jeśli zdecydują się zostać w Wielkiej Brytanii na stałe, gdyż są tu szczęśliwi – też dobrze.
MK Fever jako pierwszy promował w Polsce jungle/drum’n’bass. Jaka obecnie jest kondycja tego rodzaju muzyki u nas w kraju? Czy rodzimi wykonawcy dużo się jeszcze muszą uczyć od zespołów z innych krajów?
MK Fever: Zgadza się, że zaczynałem jako jeden z pierwszych, ale było to naprawdę dawno, bo już na poczatku lat 90. Obecnie trochę wycofałem się z tego rodzaju brzmień i bliżej mi do klimatów brytyjskiego ghettotech, hardcore i new rave. Co do polskiej sceny, to wydaje mi się, że ma się całkiem nieźle, ale wciąż jeszcze polscy DJ-e mają się od kogo uczyć. Mam na myśli ich angielskich kolegów po fachu.
Fokus: Jeśli chodzi o naszą scenę drum’n’basse, to docierające do mnie pojedyncze tracki i mixy różnych wykonawców świadczą o tym, że poziom tych dźwięków stale się podnosi. Polscy MC’s prezentują się naprawdę dobrze, więc myślę, że idziemy w odpowiednim kierunku.
Wojciech Rynkiewicz - Goniec.com
Wojciech Rynkiewicz: Czy pierwszy raz zagracie w takim składzie?
Fokus: Nie, już od jakiegoś czasu zdarza się nam pojawiać w takiej grupie na koncertach. W tym składzie graliśmy już zarówno w małych klubach, jak i na większych festiwalach.
Cheeba: Z tego co pamiętam, zdarzyło się nam już okazyjnie występować na przykład podczas imprez junglowych w Krakowie, przed Debaserem i Testerem.
MK Fever: Z Cheebą i DJ-em 5cet współpracowałem już wiele razy. Jedynie z Fokusem jeszcze nie miałem okazji. Najbliższy koncert będzie więc szansą, by nadrobić te zaległości.
Do Londynu zjeżdżają największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej, jak Maryla Rodowicz, Wilki, Budka Suflera czy Molesta Ewenement. Myślicie, że muzyka drum’n’bass, reggae i jungle, którą gracie, również trafi do Polaków mieszkających na Wyspach?
Fokus: Jest takie przysłowie, że nie wozi się drewna do lasu. Chodzi mi oczywiście o drum’n’bass. Ale muzyka w istocie stoi ponad podziałami granic państw czy ludzkich serc, dlatego pozwalamy sobie na to świętokradztwo i zagramy w Londynie. Myślę, że Polakom fajniej się żyje, kiedy mają dostarczoną „rozrywkę” po polsku, bo najlepiej ją znają i rozumieją.
Cheeba: Myślę, że na pewno ten rodzaj muzyki zostanie dobrze przyjęty przez polską publiczność w Londynie. Anglia jest stolicą jungle, dlatego ciężko tu być i nie mieć w ogóle kontaktu z tą muzyką. Mieszkający na Wyspach Polacy, którzy lubią od czasu do czasu posłuchać czegoś dobrego, tak czy siak, wcześniej lub później zetkną się z drum’n’bass i jungle.
Londyn to jedno z wielu miast, w których grywaliście razem lub osobno. Od czego zależy to, czy konkretny koncert wypali czy uda się tylko połowicznie?
Fokus: Każdy koncert jest inny, na jego powodzenie składa się wiele czynników, takich na przykład jak klub, nagłośnienie, klimat, pora dnia, a nawet cena piwa, wyspanie się i nastrój artystów lub publiczności. To wszystko wpływa na to, czy publiczność zapamięta występ danego muzyka na dłużej.
Cheeba: Ja szczególnie lubię publiczność małych polskich miast, chociaż wszędzie gra mi się dobrze.
Fokus, właśnie kończysz trasę koncertową promującą twój nowy album „Alfa i Omega”. Dziś grasz w Londynie. Masz więc bardzo napięty kalendarz. Ciężko jest grać tyle koncertów w tak krótkim czasie?
Fokus: Kończę, ale przed sobą mam jeszcze dużo koncertów w Polsce, może też kilka za granicą. Płyta ciągle jest w produkcji. Lubię koncerty, dlatego to, że gram ich sporo, nie jest dla mnie niczym negatywnym.
Czytałem, że występujący z Wami DJ 5cet zarobił na pierwsze gramofony, pracując właśnie w Londynie. Co sądzicie o Polakach, którzy wyjeżdżają na Wyspy?
Fokus: Muszę przyznać, że rozumiem ich bardzo dobrze. Wyjazd do pracy za granicę jest dla wielu po prostu najlepszym i najbardziej logicznym rozwiązaniem. Wszyscy życzymy imigrantom pracującym na Wyspach, by wiedli spokojne i szczęśliwe życie. Jeśli wrócą – fajnie, przywitamy ich z otwartymi rękami, jeśli zdecydują się zostać w Wielkiej Brytanii na stałe, gdyż są tu szczęśliwi – też dobrze.
MK Fever jako pierwszy promował w Polsce jungle/drum’n’bass. Jaka obecnie jest kondycja tego rodzaju muzyki u nas w kraju? Czy rodzimi wykonawcy dużo się jeszcze muszą uczyć od zespołów z innych krajów?
MK Fever: Zgadza się, że zaczynałem jako jeden z pierwszych, ale było to naprawdę dawno, bo już na poczatku lat 90. Obecnie trochę wycofałem się z tego rodzaju brzmień i bliżej mi do klimatów brytyjskiego ghettotech, hardcore i new rave. Co do polskiej sceny, to wydaje mi się, że ma się całkiem nieźle, ale wciąż jeszcze polscy DJ-e mają się od kogo uczyć. Mam na myśli ich angielskich kolegów po fachu.
Fokus: Jeśli chodzi o naszą scenę drum’n’basse, to docierające do mnie pojedyncze tracki i mixy różnych wykonawców świadczą o tym, że poziom tych dźwięków stale się podnosi. Polscy MC’s prezentują się naprawdę dobrze, więc myślę, że idziemy w odpowiednim kierunku.
Wojciech Rynkiewicz - Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami
















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.