20.11.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

Moje metamorfozy

2008-05-28 13:00:59
Aktualizacja: 2008-06-27 10:08:33
Moje metamorfozy

– Kocham zmiany, o ile mają, oczywiście, ręce i nogi, są gustowne, kulturalne i zabawne. Ja się dość szybko nudzę i dlatego inteligentne zmiany są mi po prostu potrzebne – mówi Kora w rozmowie z Goniec.com.

13 września na rynku muzycznym pojawi się nowa płyta Kory zatytułowana „Metamorfozy”. Wokalistka zespołu Maanam nagrała ją z grupą 5th Element… zupełnie przypadkowo. Miało nie być całej płyty, miało być tylko kilka remiksów, a Kora miała zaśpiewać jedynie „...tak, tak, tak” z piosenki „Kocham Cię, kochanie moje”. Stało się jednak zupełnie inaczej.

Filip Cuprych: Można powiedzieć, że „Metamorfozy” to płyta nie tyle nowa, co zupełnie przypadkowa?

Kora: Z jednej strony, podobno nie ma czegoś takiego jak przypadek, ale z drugiej strony, jeśli używamy terminologii potocznej, to tak. Przy czym to nie było tak, że potknęłam się o dwóch młodych ludzi na ulicy, spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i wpadliśmy w zachwyt. Po prostu tych dwóch chłopaków z 5th Element: Pablo i Łukasz, wysłało wcześniej zwykłe pytanie do dwóch zespołów: do Lady Pank i do nas. Teraz mówią, że największe szczęście, jakie ich spotkało to to, że Lady Pank w ogóle na ich list nie zareagował (śmiech).

Łatwo było Cię namówić na współpracę?

Kamil (Sipowicz – przyp. red.) zareagował, odpisał do nich i tak to się zaczęło bardzo powoli kręcić. Powoli, ponieważ ja się wtedy strasznie źle czułam. W ogóle ostatnie lata były fatalne dla mojego zdrowia psychicznego i fizycznego. Kamil wręcz chodził za mną i powtarzał: „Kora, zajmij się tym, to takich dwóch fajnych chłopców, chcą tylko, żebyś zaśpiewała »tak, tak, tak« z »Kocham Cię, kochanie moje« i koniec. Nic więcej”.

Zdecydowałam się dopiero po kilku miesiącach. Pojechałam do ich studia. Zaśpiewałam im to „tak, tak, tak”. Kiedy wychodziłam, byli naprawdę głęboko rozczarowani. Stwierdzili, że mają kilka innych propozycji. Nie wiedziałam, co z tym zrobić. Nie czułam się wtedy zbyt dobrze, byłam nachmurzona, choć uprzejma, bo ja nie traktuję ludzi z buta. Spytałam ich, jakież to propozycje. Okazało się, że chcą nagrać remiksy np. „Szarych miraży”, co już w ogóle było dla mnie kompletnym zaskoczeniem, bo ja tej piosenki od lat nie śpiewam. W dodatku zaproponowali mi to w oryginalnej tonacji, co już w ogóle nie wchodziło w grę. No, ale od słowa do słowa... Jakoś zaśpiewałam i w tym ich dziwnym, prostym studio wszystko zaczęło nagle świetnie brzmieć. Potem nagrałam jeszcze to i tamto - wszystko w nowych aranżacjach.

Czyli nie ma tu żadnych cytatów z Maanamu?

Nie ma. I dlatego nie można mówić o typowych remiksach, w których są zapożyczenia i fragmenty oryginałów. Tu wszystko skomponowane jest na nowo. Potem nagle pojawiły się trzy zupełnie nowe utwory. I w sumie wyszło z tego takie bardzo zręczne „coś”. Jak to mówią: do tańca i do różańca.

Maanam ma na koncie sporo remiksów. Mówiło się też, że nie do końca byliście z nich zadowoleni i dopiero 5th Element stworzył materiał, który Cię satysfakcjonuje. Czym ta płyta różni się od wcześniejszych?

Przede wszystkim to, co do tej pory jest dostępne, to klasyczne remiksy stworzone na bazie oryginałów. W tym przypadku miało miejsce skrajnie nowe podejście do naszych utworów, do tego stopnia, że wiadomo, o jaką piosenkę chodzi, dopiero wtedy, kiedy zaczynam ją śpiewać. Zresztą, ja kocham zmiany, o ile mają, oczywiście, ręce i nogi, są gustowne, kulturalne i zabawne. Ja się dość szybko nudzę i dlatego inteligentne zmiany są mi po prostu potrzebne. Nawet na naszych koncertach inaczej śpiewam niektóre piosenki. Być może to nie jest przez niektórych ludzi mile odbierane, ale ja też muszę patrzeć na siebie. Moja energia na scenie nie bierze się z tego, że odwalam ciągle to samo. Jak mówię, potrzebuję zmian, ale dobrych, pozytywnych. Nie dla świętego spokoju i takich, które niczego ze sobą nie niosą, jak to w tym powiedzeniu o szpaku, co dziobał bociana. Musi być jakiś pomysł. I właśnie tych dwóch superfajnych gości z absolutnym powerem taki pomysł miało.

Do kogo jest ta płyta skierowana? Kim będzie odbiorca krążka „Metamorfozy”?

Generalnie jest tak, że ludzie, z którymi nagrałam tę płytę, są ode mnie o dwa pokolenia młodsi. Dla nich komputer i zabawa dźwiękami jest chlebem powszednim. Same piosenki też są zróżnicowane, bo jest choćby „Leniwa niedziela”, której odbiorcą może być nawet 50-latek. Ale część płyty z pewnością znajdzie odbiorców wśród bardzo młodych ludzi. Te utwory są już powoli testowane głównie w klubach, bo Pablo jest DJ-em klubowym. Płyta jest przeznaczona dla klubów, dla ich bywalców, do tańca. Ma bardzo pozytywną energię. Kocham ją, ale nie dlatego, że to mój materiał, ale dlatego, że się jej po prostu kapitalnie słucha.

Jest jakaś szansa na Waszą wizytę nad Tamizą?

Najpierw jedziemy do Monachium. Z tym, że akurat w Niemczech jesteśmy nieco szerzej postrzegani. Choćby z tego powodu, że przecież w Niemczech koncertowaliśmy w latach 80. Ale spodziewam się, że tym razem to będzie jednak polski odbiorca. Niemniej, repertuar podzieliłam pół na pół. Jest część po polsku i część po angielsku. Tak na wszelki wypadek. Natomiast o Londynie na razie nic nie wiemy. Koncert wiąże się przecież nie tylko z samym zaproszeniem, ale też i uposażeniem. Czyli organizator koncertu w Londynie musiałby się liczyć z poważnymi kosztami. Poza tym najpierw ktoś musiałby sprawdzić rynek, wybadać, czy sprzedałyby się bilety, czy ludzie mieliby ochotę przyjść i być z nami. Niemniej, jesteśmy otwarci.

Dziękuję za rozmowę.

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.