Mistrz i Małgorzata ożyli w komiksie
Andrzej Klimowski, jeden z najbardziej cenionych twórców plakatu na świecie, stworzył wraz z żoną Danutą Schejbal niezwykłą graficzną wizję wielkiej powieści Mihaiła Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”.
To nowe przedsięwzięcie małżeństwa artystów z polskimi korzeniami będzie z pewnością głośnym wydarzeniem w świecie grafiki i... komiksu.
Prezentacja wydawnictwa pod angielskim tytułem „The Master and Margarita” jest częścią wielkiego Festiwalu Filmów Polskich „Kinoteka”. Książka trafi do brytyjskich księgarń w maju.
Ponadto w Riverside Studios, również w ramach „Kinoteki” obejrzeć można wystawę prac urodzonego w Londynie twórcy plakatów filmowych i okładek książek takich wybitnych postaci, jak Jim Jarmush, Harold Pinter czy Milan Kundera.
Z Andrzejem Klimowskim o jego ostatnim wydawnictwie rozmawia Filip Cuprych.
Obrazi się Pan, jeśli ktoś powie, że Pana wersja „Mistrza i Małgorzaty” to zwykły komiks?
Andrzej Klimowski: Nie, absolutnie nie (śmiech). Ani ja, ani moja żona, Danusia Schejbal, współautorka książki. To jest komiks, choć tutaj mówi się na to „powieść graficzna”.
Jak długo trwała praca nad tą książką, bo przecież wzorował się Pan na bułhakowskim oryginale?
Akurat nad tą książką pracowaliśmy około 2 lat. Z tym, że oprócz niej podejmowałem się też innych zajęć. Cały czas opracowuję okładki do książek, plakaty. Wykładam też w Royal College of Art.
Czy Pana książkę można uznać za własną wersję „Mistrza i Małgorzaty”?
Tak, chociaż tu należy się krótkie wyjaśnienie. Zapoznałem się z oryginałem dzięki żonie. Ona miała przenieść tę powieść na scenę teatru w Warszawie, jako swoją pracę studencką. Jakoś nie doszło do tej adaptacji, ale poleciła mi tę książkę. Strasznie mi się spodobała. Później oboje mieliśmy ją wystawić tutaj, w Anglii. Też się nie udało. Ale postanowiliśmy, że nie damy za wygraną. To dla nas najpiękniejsza powieść XX wieku. Wspaniała fantazja, satyra. Z czasem poznałem wydawcę książek graficznych, czy też komiksów i zaproponowałem wydanie „Mistrza i Małgorzaty” właśnie w formie komiksu. Po przeczytaniu oryginału stwierdzono, że książka jest świetna i nasz projekt zyskał akceptację. No i ruszyliśmy do pracy.
Ale przecież książka „Mistrz i Małgorzata” nie jest Wasza?
A no właśnie. Na okładce naszej wersji wyraźnie zaznaczone jest „Bułhakow, Klimowski, Schejbal...”
...Choć takiej kombinacji nigdy nie było.
Nie, nigdy nie było (śmiech). Zresztą, w oryginale ta książka jest napisana tak, jak gdyby nigdy nie była skończona. Jest rozbita na różne części i dlatego idealnie nadaje się do adaptacji. Odnoszę wrażenie, że Bułhakow spieszył się z tą książką, bo był wtedy bardzo chory i ukończył ją właściwie tuż przed śmiercią. Jego trzecia żona poskładała te części w jedną, choć przez Stalina książkę wydano dopiero 20 lat po śmierci Bułhakowa. Nasza wersja jest jak najbardziej wierna oryginałowi, choć niektóre części musieliśmy wyciąć. Nasza ma tylko 128 stron.
Książka trafi do brytyjskich księgarń w maju. To Pana zdaniem rzadkość, że polski autor pojawia się w brytyjskich księgarniach?
Ja urodziłem się tutaj, w Londynie. Moja żona też, więc jesteśmy Brytyjczykami pochodzenia polskiego. Ja już tutaj wydałem kilka własnych książek. Tyle, że w tym przypadku tekst już był gotowy.
Książka pojawi się w księgarniach w maju. Planowane jest jakieś otwarte spotkanie z Panem?
Tego nie wiem. Książka została oficjalnie zaprezentowana w polskiej ambasadzie. Natomiast to czy będzie zaplanowane spotkanie z czytelnikami, to zależy od wydawcy.
Dziękuję za rozmowę.
Filip Cuprych - Goniec Polski
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami
















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.