20.11.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

25 lat Izraela w Londynie

2008-04-04 12:04:50
Aktualizacja: 2008-04-04 12:09:19
25 lat Izraela w Londynie

Legenda polskiej muzyki reggae, zagra 12 kwietnia w klubie Mass na Brixton. Grupa będzie świętować w Londynie 25-lecie swego powstania.

Marcin Kalinowski: W tym roku Izrael obchodzi 25. urodziny. Byliście pierwszym w Polsce zespołem grającym reggae i jako pionierzy niewątpliwie przyczyniliście się do rozpropagowania tej muzyki w naszym kraju. Czy kiedy zaczynaliście grać, spodziewaliście się, że muzyka reggae wypłynie na szerokie wody i zdobędzie tak wielką popularność w Polsce?

Robert Brylewski: Popularność muzyki reggae w naszym kraju faktycznie przybrała niewyobrażalne rozmiary. To, co się dzieje, śmiało można już nazwać boomem na tego rodzaju muzykę. Są tysiące kapel, zainteresowanie młodzieży jest ogromne, zaś piosenki coraz częściej można usłyszeć w radiu i telewizji. Dla mnie jedynym problemem pozostają tylko nijakie teksty niektórych zespołów reggae.

Od momentu powstania Izrael był znany ze swojej ekumeniczności. W Waszej muzyce ścierały się różne światopoglądy. Czy mimo upływu lat, a nawet rozpadu grupy w latach 90., zespół nadal funkcjonuje w myśl tej zasady?

Brylewski: Muszę przyznać, że to moje ulubione pytanie, które słyszę od dziennikarzy. Nie twierdzę, że zawsze byliśmy jednomyślni, ale od 1989 roku, kiedy obalono komunizm, nasz kraj ulega coraz większym podziałom. Chyba dobrobyt pomieszał ludziom w głowach.

Ekumenizm to dla mnie największa mądrość, którą głosił nasz papież-Polak. Kiedyś mówiło się o tym bardzo często. Dziś władze kościelne oraz tzw. ośrodki propagandy państwowej właściwie milczą. Również nasz zespół jest bardzo zróżnicowany pod względem religijnym i politycznym. Mam jednak nadzieję, że szczery duch ekumenizmu powróci. Polecam zapoznanie się dokumentem „Dominus Jesus”, napisanym przez kardynała Ratzingera, dzisiejszego papieża Benedykta XVI.

Darek „Maleo” Malejonek: Myślę, że właśnie w tym tkwi tak naprawdę siła naszego zespołu, a wynika to z wzajemnego szacunku do drugiego człowieka i sympatii, którą się darzymy.

Ciężko jest pogodzić występy z Izraelem, grając równocześnie w innych zespołach?

Brylewski: Izrael zawsze tak działał i w przewrotny sposób stało się to siłą tego zespołu. Byliśmy zmuszeni do improwizacji i spontaniczności. Prawdą jest, że Izrael zawsze stał na końcu, kosztem innych kapel, ale i tak nauczyliśmy się stawiać czoło przeciwnościom losu.
Malejonek: Z tym właśnie jest najtrudniej. Chociaż jesteśmy ludźmi bardzo zapracowanymi, staramy się tak układać grafik, by wszystkim pasował. Teraz na przykład skupiamy się na nowym, dubowym materiale na płytę.

Czy nie brakuje Wam trzeciego, kobiecego głosu, który można usłyszeć na poprzednich płytach zespołu?

Brylewski: W zasadzie nie, bo równie dobrze moglibyśmy narzekać na brak sekcji dętej. Nie można mieć wszystkiego, ale niewykluczone, że taki głos jeszcze usłyszycie.

Od zawsze byliście zespołem bardzo progresywnym, wyprzedzającym o kilka kroków to, co dzieje się na polskim rynku muzycznym. Jednocześnie potrafiliście w niepowtarzalny sposób połączyć ze sobą wiele muzycznych styli. Na jakim etapie są przygotowania do Waszej najnowszej płyty? Czy będzie to powrót do korzeni reggae czy kolejna rewolucja brzmieniowa?

Brylewski: Kiedyś nagrywaliśmy w ekstremalnych warunkach upadającego komunizmu. Inspiracji nie trzeba było szukać daleko, bo była po prostu na ulicy, wśród pałek i gazów.

Obecne czasy rozleniwiają człowieka. Jednym słowem – dziś trudno o dobry i prawdziwy tekst. Co do najbliższych planów, to na naszym nowym materiale zbliżamy się do rewolucji brzmieniowej. Trudno się dziwić, bo przy nagrywaniu tej płyty współpracujemy z mistrzem gatunku – Mad Professorem.
Malejonek: Mam nadzieję, że Mad Professor, który będzie realizował nasz nowy materiał, będzie tym piątym elementem, który wniesie nową jakość do tego projektu.

Nowy materiał będziecie nagrywać w studiu ARIWA w Londynie, podobnie zresztą jak słynny album „1991”. Po 17 latach historia zatacza więc koło. Czy ponowny wybór tego miejsca to podróż sentymentalna, a może magnesem są możliwości realizatorskie ekipy Mad Professora?

Brylewski: Nie ma mowy o żadnych podróżach sentymentalnych. Chodzi właśnie o brzmieniowe i techniczne możliwości realizatorskie ekipy Mad Professora. Mamy na to tylko trzy dni, w związku z czym skoncentrujemy się na muzyce dubowo-instrumentalnej. A jak wiemy, Mad Professor jest w tym specjalistą. Jeśli chodzi zaś o nowy materiał z piosenkami, to myślę, że dopiero do tego dojrzewamy.

Koncert w Londynie zapowiada się wyjątkowo, gdyż obok Was zagrają muzycy światowego formatu, tacy jak Mad Professor & Ariwa Posse oraz Earl 16 – wokalista znany ze współpracy m.in. z Dreadzone, Leftfield czy Zion Train. Wszystko odbędzie się w sercu jamajskiej dzielnicy Londynu – Brixton. Czy możemy się spodziewać jakiś niespodzianek z Waszej strony, na przykład w postaci nowych, przedpremierowych utworów?

Brylewski: Obecność w takim miejscu i w takim gronie to dla nas duży zaszczyt. Obecny skład zasilił cenny członek grupy, czyli Paweł „Kelner” Rozwadowski, który jest autorem m.in. „Ludzi Babilonu”. Nasz repertuar na pewno będzie miał charakter przekrojowy. Będą to nagrania z lat 1983-1993. Obecnie jesteśmy w trakcie prób, trudno mi więc w tej chwili powiedzieć, ile będzie nowości, ale mam nadzieję, że odwołamy się do naszych prawdziwych korzeni i zagramy okolicznościowe improwizacje. Jest z nami również klawiszowiec Piotr „Samohut” Subotkiewicz, którego zabrakło przy nagrywaniu płyty „1991”.    

Marcin Kalinowski
Oprac. Wojciech Rynkiewicz

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.